czwartek, 13 listopada 2014

Rozdział 2


*Emma *
 Przeszyłam metę czując euforię w piersi. Moje serce szalało z mocy adrenaliny, która się we mnie nagromadziła. Znów jestem zwycięzcą. Głośne wiwaty przeszyły mój mózg gdy tylko zatrzymałam się i wyłączyłam silnik. Zsiadłam z mojego rumaka, w tym samym czasie wokół mnie nagromadził się spory tłum. Podeszłam do współzawodników i uścisnęliśmy sobie dłonie, bardzo często nie patrząc sobie nawzajem w oczy.Wszyscy wiwatowali moje imię i rzucali płatkami róż. Wszyscy zgromadzeni tutaj wyróżniali się nieco od "normalnych" ludzi. 3/4 towarzystwa miało na sobie skórzane kurtki, a chyba całośc miała kolczyk przynajmniej jeden na twarzy... Dla innych wydawałoby się to dziwne, ale dla mnie to jest najpiękniejsze co może byc : mój świat. Świat posiadający wiele różnic między rzeczywistością.
 W tak euforystycznym gronie osób najważniejszych dla mnie otworzyłam szampana stojąc na mojej maszynie. Oblałam siebie i innych. Wszyscy się lepili włącznie ze mną. To najbardziej kocham w zwycięstwie... Wiele osób pojechało już w swoje strony, jednak większa częśc została, to byli MOI fani. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Zeskoczyłam z motoru i objęłam jednym ramieniem moją najdroższą przyjaciółkę. Bardzo niechlujnie wypiłam kilka łyków z butelki szampana. Ciecz pociekła mi po szyi ale w takim miejscy nikt nie liczy się z drobiazgami. Podałam płyn Lianie która cieszyła się razem ze mną, ona zrobiła to samo co ja. Śmiałyśmy się z wszystkiego co nam przyszło na myśl.
...
 <pół godziny później>
Staliśmy nadal na drodze, ale postanowiłyśmy właśnie z Lianą , że pojedziemy już do naszego mieszkania. Poszłyśmy kawałek, przed tym żegnając się z ludźmi. Wsiadłyśmy na mój motor i jeszcze raz pomachałyśmy innym.
 -Stara, widzisz tych kolesi tam ? - wskazała palcem na ciemne sylwetki pod płotem po drugiej stronie "toru"
 -Taa, a co ?
 -Obserwują nas. - oznajmiła. Wyśmiałam ją i włączyłam silnik.
 -Wydaje ci się - krzyknęłam i popędziłyśmy do naszego osiedla. Wyśmiałam ją jeszcze i kilka chwil później byłyśmy już w garażu. Wyglądałyśmy jak klauny, bo nieźle nam potrzepało włosy. Ponieważ nie jechałyśmy w kaskach... Z resztą.. nigdy nie jeździmy w takich sytuacjach. Uwielbiam wygrywac, to uczucie jest boskie. Postanowiłyśmy się jeszcze trochę upic, a jutro zrobic sobie wolne, poplanowac kolejne wygrane wyścigi i zając się naszymi motorami. Wypiłyśmy kilka drinków i ok 4.46 poszłyśmy do łóżek
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nareszcie! Udało mi się!
Oto mowy rozdział, myślę, że nie jest zły... a co Wy myślicie o tajemniczych sylwetkach z pod płotu ??
Odpowiedzi w komentarzach :*

6 komentarzy ?? :* 

Nie wiem kiedy next, bo komputer nadal nie działa tak jak powinien ;//
Przepraszam za błędy :)

środa, 24 września 2014

czwartek, 7 sierpnia 2014

Rozdział 1


*Liana Collins* 
- Emmo Watson ogarnij się! - krzyczałam już mocno zniecierpliwiona i znudzona w pewnym sensie zachowaniem Ems. Gadałam do niej już kilka minut, a ona nie słuchała. Siedziała z telefonem w ręku i nic do niej nie docierało. Wkurzona na maxa wyrwałam jej telefon i schowałam do swojej kieszeni.
 - No ej! Co ty odwalasz?! - była bardzo wściekła.
 -Z kochasiem popiszesz później. Gadam już do ciebie 10 minut i czuję się jakbym mówiła do ściany! Tłumaczę ci najbliższy tydzień dla ciebie i dla mnie! 
 - Przecież cię słucham!
 - Tak? To gdzie masz byc za dokładnie... - spojrzałam na zegarek - 40 minut?
 -A gdzieś mam byc? - myślała że żartuję. 
 - Na przedmieściach. - mówiłam z uśmieszkiem.
 -Pieprzysz! - wytrzeszczała na mnie oczy.
 -Nie - śmiałam się z niej kiedy ta wyparowała z pokoju i poleciała do łazienki na piętrze. Po 10 minutach była gotowa, a ja nadal nie umiałam przestac się z niej nabijac. Stałam w przedpokoju patrząc na przecudowny obraz Emmy biegającej po pokojach w poszukiwaniu części od stroju do wyścigów. 
 -Mogłabyś się ogarnąc i pomóc mi, zostało mi  tylko 10 minut.
 - I jeszcze godzina- pękałam ze śmiechu wypowiadając te słowa.
 -CO?! - wkurzyła się na serio. 
 Po kilku minutach wrzeszczenia na mnie i bitwy na poduszki uspokoiłyśmy się. Śmiałyśmy się i po jakimś czasie pomagałam Ems się przygotowac. To własnie dziś Ems dokopie po raz hmm 15?  tej lateksowej lali Kate.  Boże jak ja jej nienawidzę, podobnie jak Emma. Nasz wspólny wróg. Wypiłyśmy kawę, zostało jeszcze 20 minut. Ems poszła na górę się ubrac. W czasie czekania na nią dostałam telefon, że jej ekipa razem ze sprzętem już czeka na nas. 
 -Pośpiesz się! - krzyknęłam. Byłam gotowa do wyjścia. 
 -Już idę! -odkrzyknęła i zeszła na dół. Podziwiam ją, zero stresu, sam luz. Jest bardzo pewna siebie. Miała na sobie kombinezon do wyścigów. pasował do niej. Wyszłyśmy i wsiadłyśmy do taksówki, którą zamówiłam wcześniej. Parę minut później byłyśmy na miejscu. Słychac było tłum ludzi i niektóre silniki. Podeszłyśmy do miejsca Emmy. Tym razem jej ekipa wybrała tę maszynę. Oczy aż prosiły by patrzec na to cudo. Przywitałyśmy się z ekipą. Dałam jej buziaka na szczęście, poklepałam motorek i odeszłam w stronę miejsca dla rodziny i przyjaciół. Niebawem miał się zacząc kolejny wyścig.
* Emma*
Ułamki sekundy dzieliły mnie i inne zawodniczki od trasy na której znów planowałam zwycięstwo. Obok mnie na motorze siedziała gotowa do walki moja największa przeciwniczka Kate Evans.
 - No proszę proszę, kogo my tu mamy. Kate Evans we własnej osobie. nie boisz się przegranej?
 -To ty powinnaś się jej bac. - odparła a ja się tylko zaśmiałam, bo sekundę później zapaliło się czerwone światło. zaraz po nim zółte przy którym osiem silników na starcie zaczęło warczec rządzą wygranej. Każda z nas była w kasku. Dziś walczymy o przejście do półfinału w mistrzostwach europy w nielegalnych wyścigach motocyklowych kobiet. Kilka głębokich wdechów... START! Pomknęłam wyprzedzając wszystkich, słyszałam stłumione wrzaski widowni. Zaraz za mną jechała zła, a nawet rozwścieczona Kate. Znów przegra. Mijałyśmy się nawzajem pragnąc wygranej. Chciała zbic mnie z toru, ale jej to nie wyszło. Od mety dzieliło nas 500 metrów prostej drogi przyspieszyłam jak najbardziej się dało i zostawiłam tym sposobem Kate daleko w tyle. 
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo <3 Pierwszy rozdział za nami :) nudny, ale postaram się, żeby następne były lepsze :) Przepraszam za błędy :) Nie znam się zbyt na motorach, więc jakby co to wybaczcie :P Czekam na minimum 5 komentarzy :) Nie wiem kiedy next :* Pozdroo :)

niedziela, 6 lipca 2014

Prolog

Londyn. Na ogół spokojne miasto. Wiele atrakcji za dnia ubarwia ciekawy krajobraz pięknego miasta. Z Londynu wywodzi się wielu sławnych ludzi. Czasem ci sławni ludzie są jedną z wielu tajemnic tego miasta. Po zmroku miasto jest równie piękne i głośne jak za dnia, szczególnie na jego przedmieściach. To własnie stąd dochodzą mieszkańców Londynu dźwięki, które dla niektórych mogą być muzyką. Są to dźwięki różnej mocy silników motocyklowych. Tak... własnie tu, w niepozornym Londynie odbywają się najsłynniejsze nielegalne wyścigi motocyklowe. Zapach benzyny, alkoholu, hałas i krzyki towarzyszą miłośnikom tego świata. Tak, można to nazwać takim małym światem wielu ludzi kochających wyścigi. Ta sama trasa, co dwa tygodnie kwitnie w różnego koloru motocykle. Silniki warczą na starcie i milkną po mecie. Wyłonili się już ci najlepsi ze wszystkich... Tak zwani " król i królowa" tego szalonego świata przepełnionego rządzą wygranej, adrenaliną i miłością do tego co się tam dzieje. Wyścigi są organizowane osobno dla mężczyzn i dla kobiet. Kibice zjeżdżają się z całej Wielkiej Brytanii by móc dopingować swoich faworytów. Tylko nieliczni ze ścigających się odnaleźli sobie drugie połówki. Reszta czeka na miłość i walczy o nią swoimi zdolnościami kierowania i zwinności w poruszaniu się motocyklem po bardzo trudnej trasie, która często staje się ostatnią trasą niektórych. Każdy z motocyklistów walczy o swoją reputację i o fanów.  Faceci to typowi bad boy'ie a dziewczyny to typowe bad girls... ale czy wszyscy są tacy sami ?

A więc tym oto sposobem niepozorny Londyn od wielu lat jest stolicą rywalizacji między motocyklistami. A wszystkie te wydarzenia stoją daleko poza prawem. 



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ta daaaaam!!!! Oto prolog :) 
Myślę, że w miarę udany :P
Komentujcie, bo chcę wiedziec kto będzie dalej czytał ;*
Pojawiła się strona Bohaterowie , zapraszam :)

~Nati :)

czwartek, 26 czerwca 2014

Siemka :D

Już wkrótce zacznę tu pisać opowiadanie, ale na razie muszę skończyć starego bloga :) W momencie kiedy dodam epilog tamtego bloga, tutaj dodam prolog :) Pozdrawiam :* 


~Nati